Za pomocą fal dźwiękowych unoszą się (lewitują) kamienie-starożytna technologia?

Wielkie piramidy egipskie. Cyklopowe budowle Ameryki Południowej. Tarasy w Baalbek. Zniszczone mury Jerycha. I dziesiątki mitów opowiadających o dawnych budowniczych, którzy potrafili sprawić, że wielkie głazy unosiły się w powietrzu. Czy naprawdę było to możliwe tysiące lat temu – skoro teraz tego nie potrafimy?

Tybet, lata 20. XX wieku. Do klasztoru położonego kilkadziesiąt kilometrów od Lhasy przybył szwedzki lekarz, dr Jarl. Tam był świadkiem pewnego niezwykłego wydarzenia. Otóż niewielka grupa mnichów, ustawiona w dobrze przemyślany sposób, za pomocą fali dźwiękowej uniosła w powietrze kilkanaście wielkich głazów (jeden po drugim) i przesunęła je z dużą prędkością i wielką precyzją na wysokość ok. 250 m, by na skalnym występie zbudować mur odgradzający wejście do jaskini od przepaści. Mnisi utworzyli ową „platformę dźwiękową” do przesuwania bloków kamiennych, dmąc w trąby i bijąc w bębny. Trąby były skierowane przez cały czas w stronę lecącego głazu, dopóki nie dotarł on na miejsce.
Również inny podróżnik, austriacki filmowiec Linauer, przebywając w innym klasztorze w północnym Tybecie, był świadkiem, jak mnisi za pomocą dźwięków dziwnych instrumentów potrafili sprawić, że duże głazy unosiły się w powietrze. Twierdzili oni też, że za pomocą tych instrumentów potrafią doprowadzić do rozpadu lub wręcz zniknięcia materii. Linauer opowiedział o tym podczas swego odczytu w 1939 roku. Na pytania słuchaczy, dlaczego mnisi nie przekażą swej wiedzy zachodnim naukowcom, odparł, iż nie uczynią tego, gdyż są przekonani, że gdy ludzie Zachodu posiądą umiejętność posługiwania się mocą dźwięków, zaczną ją wykorzystywać do egoistycznych i niszczycielskich celów.

Hałas, który niszczy

Biblijna historia o tym, jak Jozue rozbił mury Jerycha dźwiękiem trąb, znana jest każdemu chrześcijaninowi. Zazwyczaj traktuje się ją jako alegorię, legendę, przenośnię. Ale czy w świetle współczesnej wiedzy o dźwięku i materii ta historia mogłaby być prawdziwa? Owszem. Gdyż jest możliwe zniszczenie materii falą dźwiękową.
Wiadomo, że niektóre śpiewaczki operowe potrafią – wydając odpowiedni dźwięk – rozbić kryształowe naczynia. Zdarzyło się też niedawno, że przelatujący nad miastem samolot odrzutowy nie tylko wprawił w drżenie przedmioty w domach w pewnej dzielnicy, ale sprawił, że rozprysła się na kawałki połowa szyb. Dlaczego jednak takie przypadki zdarzają się rzadko, a w tym opisanym powyżej rozpadła się tylko część szyb?
Tajemnica tkwi w częstotliwości rezonansowej przedmiotu. Zależy ona od wielu czynników – kształtu, wagi oraz materiału, z którego jest wykonany. Aby dany przedmiot wprawić w drżenie, trzeba dokładnie dobrać częstotliwość dźwięku. Sekret niezwykłej akustyki średniowiecznych katedr gotyckich tkwi we wnętrzach zaprojektowanych tak, by dostrajały się do ludzkiego głosu. Ale zasady akustyki były znane ludziom od tysiącleci. Dowodzi tego m.in. odkrycie w Kornwalii (Anglia) ciągu podziemnych pomieszczeń zwanych fogous, pochodzącego z epoki żelaza. Nasi „prymitywni” przodkowie zbudowali je tak, by wpadały w rezonans z falami dźwiękowymi o częstotliwości męskiego głosu.
Jeśli fale dźwiękowe dostroją się do częstotliwości materii, to, odpowiednio wzmocnione, doprowadzają najpierw do drżenia przedmiotu, a potem do jego rozpadu.
Wśród ludzi interesujących się tajnymi wojskowymi projektami badawczymi krążą dokumenty i opisy eksperymentów z bronią dźwiękową. Strzał z lasera sonicznego potrafi podobno zniszczyć nawet czołg. Wystarczy tylko tak nastawić częstotliwość fali dźwiękowej, by wpadła w rezonans z metalowym pancerzem czołgu. A jeśli dźwięk będzie wystarczająco silny, wytworzone przez niego pole może rozerwać każdą materię. Jak widać, mnisi tybetańscy mieli rację…

Starożytni Egipcjanie używali tokarek!

Jednym z ojców nowoczesnej archeologii jest sir William Petrie (1853-1942). Jego osiągnięcia uhonorowano pośmiertnie, tworząc Katedrę Egiptologii im. Petriego w University College w Londynie. Opinie Petriego o budowlach w Gizie do dziś są bardzo cenione. Ale jest pewien rozdział w jego wieloletniej pracy, który archeolodzy pomijają milczeniem – dotyczy on mianowicie jego teorii mówiącej o tym, że już ok. 3500 lat p.n.e. Egipcjanie używali pił o szafirowych lub rubinowych ostrzach oraz tokarek i wierteł, których prędkość obrotów była 500 razy większa od najlepszych współczesnych wierteł z diamentowymi ostrzami. Doszedł on do tego wniosku, badając m.in. powierzchnię granitowych sarkofagów oraz sposób wykonania niezwykłych waz, znajdywanych tysiącami nawet w najstarszych pokładach archeologicznych.
Na początku XX wieku teza Petriego rzeczywiście brzmiała jak bajka, wymysł naukowca, który dał się ponieść wyobraźni. Pół wieku po śmierci badacza jego wielbiciel, amerykański specjalista narzędziowiec i technolog, Christopher Dunn, postanowił sprawdzić, czy w świetle współczesnej wiedzy fizycznej i geologicznej Petrie miał rację. Dzięki temu dokonał niezwykłego odkrycia. Po pierwsze, potwierdził tezę archeologa, że Egipcjanie używali tokarek i wierteł z ostrzami z kamieni szlachetnych. Ale na tym nie poprzestał. Wyjaśnił on mianowicie dziwną, z pozoru niemożliwą rzecz.

Ultradźwięki w czasach faraonów

Otóż podczas badania granitowych przedmiotów pochodzących z czasów Starego Państwa Petrie zauważył m.in., że ostrze wiertła o ostrzu z kamienia szlachetnego zostawiło ślad w postaci geometrycznie idealnych wyżłobień, układających się w kształt regularnej spirali, równej i nieprzerwanej. To dowodziło faktu używania maszyn, a nie ręcznego żłobienia za pomocą drobnego piasku i topornych narzędzi z brązu (jak chcą archeolodzy). Zaobserwował też, że głębokość tych nacięć jest równa, a nawet głębsza, gdy przechodziły przez kwarc. To właśnie, między innymi, archeologom współczesnym Petriemu wydawało się niemożliwe, dlatego odrzucili całą teorię. Granit zbudowany jest bowiem z trzech podstawowych składników: kwarcu, skalenia i miki. Kwarc jest dużo twardszy niż skaleń, więc przez skaleń wiertło powinno przechodzić szybciej, a szerokość pomiędzy kolejnymi nacięciami musiałaby być większa.
Po wielu miesiącach badań, konsultacji i eksperymentów Dunn wreszcie odkrył, w czym rzecz: Egipcjanie mogli wykonać swoje wazy, sarkofagi i inne przedmioty jedynie za pomocą wierceń ultradźwiękowych, gdyż tylko w tym przypadku kwarc okazałby się „miększy” od skalenia, a to dlatego, że jego częstotliwość rezonansowa jest niższa. „Ultradźwięki pozwalają wiertłu wibrującemu z prędkością 19000 do 25000 obrotów na sekundę przechodzić przez kwarc dużo szybciej niż przez miększy od niego skaleń. Drgania rezonansowe kwarcu mają bowiem taką samą częstotliwość, jak impulsy ultradźwiękowe używane do cięcia kamienia.” – napisał Dunn w swojej książce „High-Tech Pharaohs?”. Żaden inny sposób wiercenia nie wyjaśniał wszystkich zagadek sztuki użytkowej i budowlanej Egiptu czasów Starego Państwa. Petrie nie mógł o tym wiedzieć, gdyż w jego czasach technologia dźwiękowa była dopiero w powijakach. Pewne rzeczy możemy zrozumieć dopiero teraz – ale ile jeszcze zdaje się nam magią lub – częściej – mitem, bo nauka jeszcze ich nie odkryła?

Zagwizdać na piramidy

O sposobie budowania Wielkich Piramid napisano setki tomów; wykonano wiele eksperymentów, które miały udowodnić prawdziwość głoszonych tez. I z uporem maniaka naukowcy nie chcą wziąć pod rozwagę sposobu, jaki podają starożytne opowieści . A o czym one opowiadają?

Egipt

Słynny arabski historyk z X wieku, al-Masudi, zwany przez późniejszych kolegów po fachu „arabskim Herodotem”, a do dziś uważany przez Arabów za „ojca historyków”, przez lata przemierzał znany świat (dotarł nawet do Chin). Wszędzie zbierał opowieści i spisywał znaną wiedzę. Kiedy postanowił osiąść w Kairze, poznał niezwykłą historię powstania piramid. Historię tę po raz pierwszy opowiedział władcy Egiptu w latach 868-877, Ahmadowi Ibn Tuludowi, pewien stary kapłan koptyjski. Chciał on, dzięki uchyleniu przechowywanej przez jego lud tajemnicy, zyskać przychylność króla i pomóc swoim prześladowanym ziomkom. Kopt opowiedział królowi o tym, dlaczego zbudowano piramidy, w jaki sposób, oraz co w nich ukryto. Nas w tym artykule interesuje odpowiedź na pytanie: jak.
Otóż podobno budowniczowie podkładali pod wybrany wielki głaz kartkę z magicznym tekstem, po czym uderzano głaz żelaznym drągiem, a wtedy kamień unosił się i przesuwał na odległość 150 łokci (1 łokieć to 0,5773 metra). Al-Masudi nie był osobą skłonną do wiary we wszystko, co usłyszy, a jednak całą tę historię podał z wielkim przekonaniem. Być może dlatego, że Koptowie, będący bezpośrednimi potomkami starożytnych Egipcjan, uważani są za posiadaczy wielu tajemnic, które skrzętnie ukrywają. I chociaż jako pierwsi w Egipcie przyjęli wiarę chrześcijańską, to ich chrześcijaństwo bardzo się różni od naszego – mnóstwo w nim elementów dawnej wiary, magii, wiedzy tajemnej.
A co na to współczesny fizyk? Mógłby powiedzieć, że najwyraźniej budowniczowie piramid potrafili poprzez uderzanie w specjalny sposób w kamienie wygenerować trwałe wibracje dźwiękowe, które pozwalały kamieniom pokonać odległość ok. 86,5 metra, po czym, gdy grawitacja łapała je w swoją sieć i przyciągała do ziemi, uderzano je ponownie.

Peru

Indianie Aymara żyjący w Peru i Boliwii jeszcze przed nadejściem Inków opowiadają, że wielkie miasto Tiahuanaco nad jeziorem Titicaca zbudowali w epoce Chamac Pacha (Stworzenia Świata) ludzie, którzy potrafili w tajemniczy sposób podnosić w górę kamienie, które następnie, za pomocą dźwięku trąby, transportowano w powietrzu z odległych kamieniołomów. A ponieważ Tiahuanaco zostało zbudowane prawdopodobnie między 15000 a 10000 lat p.n.e., czyli przed końcem zlodowacenia (inaczej mówiąc: przed potopem), oznacza to, że kiedyś na Ziemi istniała cywilizacja potrafiąca posługiwać się lewitacją dźwiękową. Aymara twierdzą, że technologię tę przyniósł w Andy Wirakocza, bóg wyglądający jak biały człowiek z brodą, o błękitnych oczach, który nauczył Indian uprawy roli, budownictwa, itp.

Grecja

Klasyczni autorzy greccy wspominają o Tebach, których budowę rozpoczął Kadmos, słynny fenicki podróżnik i mędrzec. Budowę miasta dokończył Amfion, syn Zeusa. Podobno potrafił poruszać głazy dźwiękiem liry lub harfy – i w ten sposób wzniósł cyklopowe mury wokół Teb.

Meksyk

Jedną z najbardziej tajemniczych świątyń Majów w Uxmal zbudowała ponoć rasa karłów w ciągu jednej nocy. Legendy mówią, że wznoszenie takich gigantycznych budowli z wielkich kamieni nie było dla nich niczym trudnym. „Wystarczyło tylko, że zagwizdali, a ciężkie kamienie same ustawiały się na właściwym miejscu. A jak potrzebowali drewna na opał, samo przylatywało z lasu.” Owe karły podobno wzniosły wszystkie wielkie budowle z okresu Stworzenia Świata. Mimo opanowania takich umiejętności, rasa ta nie zdołała się uchronić przed wielką powodzią. Jedynie garstka karłów zdążyła się ukryć pod ziemią w wielkich kamiennych zbiornikach.

Jak wiedza zmienia się w mit

Nasz współczesny rozsądek każe nam nie wierzyć, że jeden człowiek mógłby poruszyć wielki kamień, jedynie grając na lirze. Ale poetyckie opisy są prawdopodobnie echem prawdziwych wydarzeń sprzed wielu wieków, gdy na Ziemi żyli ludzie posiadający umiejętność dokonywania takich „cudów”. Skąd się wzięli? O tym też opowiadają legendy różnych ludów.
Myślą przewodnią mitów jest istnienie „przed wielką katastrofą” Złotego Wieku lub Czasu Stworzenia, gdy Ziemię zamieszkiwała wielka cywilizacja. Gdy została zniszczona, ocalali jej członkowie rozproszyli się po świecie, dotarli do miejsc, gdzie żyli prymitywni ludzie, i zaczęli ich nauczać. A ponieważ potrafili robić różne niepojęte dla innych rzeczy, nazwano ich „bogami”. Z czasem ich wiedza zanikła, a pamięć o niej przetrwała w mitach i legendach podawanych w taki sposób, by były jak najbardziej zrozumiałe dla współczesnych. Być może Amfion używał jakiegoś generatora ultradźwięków, ale jak o tym opowiedzieć prostym wieśniakom z Beocji? Generator zmienił się w lirę, w żelazny pręt, w gwizdek…

Ewa Ray
Dokładny opis eksperymentu
podany jest w książce
A. Collinsa „Bogowie Edenu”,
Wyd. Amber, Warszawa 1998 r.

http://www.rocknroll.force9.co.uk/science/soniclev.html

http://ourworld.compuserve.com/homepages/dp5/gravity2.html

http://paranormal.about.com/library/weekly/aa031901b.html

http://www.crystalinks.com/levitationtibet.html

Emil k2

Autor: Emil k2

Komentarze na facebooku

komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *