Rozmowa o masowych szczepieniach podczas senackiej Komisji Zdrowia 08.12.2020

Andrzej Matyja, chirurg ogólny, profesor, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

“Trzeba zaangażować celebrytów, ludzi z pierwszych stron gazet. Oni nie mają żadnej wiedzy, ale oni mają większy wpływ, niż mowa niejednego znawcy, profesora /…/ Coraz więcej pojawia się w mediach sceptyków co do szczepień. Na tej liście są także lekarze, żebyście państwo mieli świadomość. My wszystkich tych lekarzy w tej chwili, będziemy, brzydkie słowo użyję, PRZESŁUCHIWAĆ, czy wzywać do wyjaśnień ich postawy, przed organy odpowiedzialności zawodowej.”

Adam Niedzielski, doktor nauk ekonomicznych, Minister Zdrowia.

„Wyrazy szacunku i podziękowania za to, że NIL prezentuje taką nieugiętą postawę wobec KOŁTUŃSTWA, bo tego chyba inaczej nie można nazwać, prezentowanego niestety również przez lekarzy. To KOŁTUŃSTWO trzeba interpretować tak, jak pierwotne znaczenie tego słowa, czyli wiara w przesądy i zabobony, która niestety przebija przez poglądy prezentowane w internecie i dbałością o standard zawodowy jest dokładnie to, co robi Izba Lekarska. Czyli wyciąganie takich wypowiedzi i negowanie. Bo to jest również pewien standard bezpieczeństwa pacjenta, żeby takie poglądy, takie punkty widzenia, nie wypełniały pewnej próżni, która powstaje na skutek braku edukacji.”

WSPARCIE:

Na naszym kanale nie ma monetyzacji, jeżeli chcesz widzieć częściej filmy i nas wesprzeć wolną złotówką to prosimy o wpłatę na konto(koniecznie wpisz DAROWIZNA w tytule przelewu):

53114020040000370277867109

SKLEP KILLUMINATI WEAR:

https://killuminati-wear.com/

One thought on “Rozmowa o masowych szczepieniach podczas senackiej Komisji Zdrowia 08.12.2020

  • Avatar
    9 grudnia 2020 o 14:37
    Permalink

    „CIEMNY LUD WSZYSTKO KUPI” (w ramach swoistej repliki do senackiej dyskusji)
    [Ciekawe ? Czy można założyć, że w jakimś sensie, jesteśmy nie w pełni, a może całkowicie nieprzygotowani do korzystania z daru inteligencji i intelektu. ]
    Już sam tytuł wymaga odpowiedniego wprowadzenia. Określenie „Ciemny lud wszystko kupi” , jako hasło widnieje, nie widniejąc , na sztandarach wszystkich partii politycznych, banerach firm maści wszelakiej i jest rozbudowywane do niewyobrażalnych rozmiarów, przez instytucje pijarowo-marketingowe. Można śmiało powiedzieć, że cała gospodarka, ba dzieje ludzkości tworzone były na tym, jakże lotnym i opiniotwórczym haśle. Wszak każdy trochę bardziej rozgarnięty człek ze zdziwieniem konstatuje, że …..”ciemny lud wszystko kupi”. Apeluję w stylu jednego ze znanych blogerów , „proszę mi tu nie wierzgać jak piszę wszystko to wszystko”, nawet …… zawinięte w srebrny papierek, a jak zaczną o tym mówić telewizyjne autorytety, to i bez papierka. Przywołany wyżej Bloger jako specjalista może moje poglądy potwierdzić. Skąd moja pewność ? W jego wpisach nie zauważyłem aby działanie w branży marketingowo-pijarowskiej , odcisnęło się na nim tak jak ma to miejsce w przypadku wielu, a można zaryzykować, że większości polityków, którzy zaczynają wierzyć w PR-owskie hasła lansowane na potrzeby kampanii wyborczych.
    Istotna uwaga – dla ubarwienia treści co jakiś czas będę wtrącał krótkie puenty nie mające pozornie nic wspólnego z tematem przewodnim tego tekstu, którego inspiracją była ulotka lekowa do przepisanego przez lekarza i sprzedanego przez farmaceutę, czyli jak to mówią na wsi pana magistra, antybiotyku.
    [Wypłukiwanie rozumu przy użyciu mediów. Pierwsza zasada satanizmu.]
    Ze względów procesowych nie podam oczywiście jego nazwy. Wszelkie cytowane, a zawarte w ulotce opisy, będę grzecznie brał w cudzysłów. Tak na marginesie podejrzewam, że opisy zwarte w ulotkach do leków kupowanych w „polskich” aptekach, powstawały w oparciu o wytyczne UE. Innymi słowy gdyby nie Unia! nie wiedzielibyśmy co łykamy, przełykamy, wciskamy lub namaszczamy. Jedno jest pewne, przed obowiązkiem tak dokładnego opisywania leków byliśmy zdrowsi – oczywiście psychicznie.
    [Czasami inteligencja ponosi porażkę w starciu z piastowanym stanowiskiem lub funkcją. Ale w niektórych środowiskach jest to przypadłość tak wielu, że stała się ona obowiązującą normą.]
    Przedmiotowa ulotka zawiera na początek zastrzeżenia, zakazy i nakazy typu –„ należy …., w razie…., ściśle określonej osobie…., nie należy….., jeśli wystąpią…., należy opowiedzieć o tym lekarzowi lub farmaceucie” i na koniec „patrz pkt 4.” Następnie mamy spis treści, co to jest – tu nazwa leku- oraz stwierdzenia podstawowe; „działa bakteriobójczo na wrażliwe drobnoustroje” – co jest wręcz stwierdzeniem epokowym. Osobiście brakuje mi podkreślenia, że na niewrażliwe nie działa.( Być może pojechałem zbyt ostro, bo w dalszej części ulotki wyszczególnionych jest pięć głównych zakażeń i zapaleń na które ten lek działa. Podkreślam działa na 5 głównych + rozwinięcia. Muszę przyznać, że spektrum działania, jak na antybiotyk, jest dość szerokie. Tak przynajmniej wynika z zapisu w ulotce.)
    No i zaraz po tym zaczynają się schody – opisuję skrótowo.
    „Kiedy nie stosować leku” – kiedy pacjent jest uczulony na któryś z 15 jego składników . I ty biedny żuczku masz sam sobie odpowiedzieć czy jesteś uczulony czy nie jesteś, czyli na początek ból głowy. Co ci pozostaje? Wejście w rolę królika doświadczalnego, czyli po zażyciu wszystko się wyjaśni. A teraz szybki test, kto jest z Was uczulony na; powidon, kroskarmelozę sodową, sodu laurylosiarczan, hypromelozę, hydroksypropylocelulozę, Makrogol (8000), Opasprey K-1R-4210A, indygotynę. (To ostatnie to chyba na opanowanie dygotania w jakie wpada się po przeczytaniu ulotki). Brawo odpowiedziałeś na pytania testowe , możesz śmiało przystąpić do zażywania leku. Zaraz, zaraz nie zapomnieliście o dalszych ostrzeżeniach ?; 15-tu przeciwwskazaniach które trzeba omówić z lekarzem, a 14 możliwych interakcji z innymi lekami, a w ciąży można stosować tylko gdy korzyść dla matki przewyższa ryzyko dla dziecka, a karmienie piersią, a prowadzenie pojazdów i obsługa maszyn – nie ma danych ale jak wystąpią zawroty głowy lub drgawki to przerwać jazdę lub pracę. Uf ! To jest dopiero jazda – no nie ? Pominę dawkowanie . Chociaż przy zaburzeniach wątroby i nerek trzeba o tym powiedzieć lekarzowi, bo może konieczne będzie zmniejszenie dawek. Innymi słowy jak baranie nie powiesz lekarzowi, że masz do dupy wątrobę lub nerki, to licz się z konsekwencjami.
    Na koniec, zostawiłem tę część ulotki którą muszę opisać dokładniej czyli możliwe działania niepożądane (DN).
    „Bardzo częste – 1na 10 pacjentów (1/10) – biegunka.”
    „Często – 1/10-100 – bole głowy, wymioty, bóle brzucha, zmiana liczby krwinek białych, zmniejszenie stężenia wodorowęglanów we krwi.”
    Niezbyt często 1/10-1000 – w sumie 59 DN. Wymienię tylko te „najciekawsze” (wg mojej oceny); zakażenia drożdżakowe, zakażenia pochwy, zapalenie płuc, zapalenie gardła, zaburzenia oddechowe, obrzęk naczynioruchowy, zaburzenia widzenia, kołatanie serca, krwotok maciczny, zaburzenia jąder.
    Rzadko 1/10-10000 raptem 4DN; pobudzenie, zaburzenia czynności wątroby, żółtaczka z zastojem żółci, nadwrażliwość na światło.
    Częstość nieznana 21DN – tylko ”najciekawsze” – uogólniona reakcja alergiczna rzadko prowadząca do zgonu, zaburzenia słuchu w tym głuchota, niewydolność wątroby (rzadko prowadząca do zgonu), piorunujące zapalenie wątroby, martwica wątroby.
    W dalszej części to samo tylko w bardziej niezrozumiałej formie dla pacjenta, zacytuję w całości; „Działania niepożądane prawdopodobnie lub przypuszczalnie” (DNPLP) związane ze stosowaniem (nazwa leku) w leczeniu zakażeń kompleksem Mycobacterium avium lub zapobieganiu im, na podstawie badań klinicznych i obserwacji po wprowadzeniu leku do obrotu „
    Bardzo częste częściej niż 1/10 6 DNPLP . Częste rzadziej niż 1/10 13 DNPLP. Niezbyt częste rzadziej niż 1/100 9DNPLP. Objawy i działania podobne jak przy zwykłych DN-ach.
    [Zamiast internistów mamy rezydentów – lobby farmaceutycznego.]
    Muszę przyznać, że po przeczytaniu ulotki i przetrawieniu jej treści, co trwało dobrą chwilę, zauważyłem u siebie, jeszcze przed zażyciem leku, szeroką gamę działań niepożądanych, zwłaszcza z punktu widzenia rządzących.
    [Inteligencja „jednokierunkowa”, lub” kolejarska”, czyli nie wykraczająca po za wyznaczone ramy i normy.]
    Po opanowaniu kołatania serca, na zasadzie raz kozie śmierć, rozpocząłem zaleconą przez lekarza pierwszego kontaktu kuracje antybiotykową. Na razie żyję. Trochę głuchy na jedno ucho, z szumami we łbie z obniżoną zdolnością intelektualną, ale piszę. Oby nie było gorzej. Widocznie czas wpisania na listę „ZASŁUŻENI DLA NFZ CZEŚC ICH PAMIĘCI” jeszcze dla mnie nie nadszedł. Mam dla Was kochani jedną radę – kupując jakiekolwiek leki zażywajcie je zgodnie z zaleceniem lekarza, bez czytania załączonych doń ulotek, a będziecie zdrowsi – jak wyżej.
    P.S. Zatrważa mnie jak szybko schodzą na psy tzw. zawody zaufania społecznego; prawnicy, lekarze, farmaceuci, nauczyciele maści wszelakiej, policjanci, że o dziennikarzach, politykach czy biznesmenach nie wspomnę. Niektórzy będą oburzeni tego typu uogólnieniem ale wyjątki potwierdzają regułę.
    [ „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać!”. S. Kisielewski]
    P.S. Może ktoś mnie oświeci jak jest w świetle obowiązujących przepisów z odpowiedzialnością za skutki uboczne zażywanego leku. Do kogo zgłaszać pretensje; lekarza, farmaceuty, producenta czy wydającego zgodę na wprowadzenie leku do obrotu. Każdy z obwinionych powie; miałeś roszczeniowy chamie w ręku ulotkę w której opisano szczegółowo co cię czeka po zażyciu, więc się odczep. I tak jeden papierek załatwia sprawę jakichkolwiek roszczeń i zdejmuje wszelką odpowiedzialność?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.